Psychiatra czy dealer narkotykowy? – akcja antypsychotropowa

Każdy z nas pewnie pamięta swój pierwszy kontakt z psychotropem, pierwsze skojarzenie – „pigułka szczęścia”. Może tak kiedyś było – panowała powszechna opinia, że psychotropy coś leczą, do czegoś są potrzebne, coś naprawiają. Jednak zarówno lekarze jak i sami pacjenci przyjmujący neuroleptyki zaczynają widzieć tą sprawę coraz bardziej klarownie, ponieważ psychotropy niczego nie leczą, chwilowo mogą pomóc w osiągnięciu względnego stanu równowagi, ale przyjmowane dłużej – wyniszczają i ciało, i ducha.

Poniżej zamieszczamy cytat z artykułu pt. „Psychiatra czy dealer narkotykowy? – Akcja antypsychotropowa – Podaj dalej ku przestrodze”. Cytat ten jest o tyle ważny gdyż odnosi się do Germańskiej, która chorobę psychiczną definiuje jako stan wynikły z aktywności dwóch lub więcej konfliktów, które uderzyły w różne ośrodki sterowania po przeciwnych stronach mózgu, tworząc konstelację schizofreniczna, np. konstelację autystyczną:

mezcz_lewor

Każda część mózgu ma swoją konstelację schizofreniczną. Z powodu aktywności tych konfliktów mózg przestaje pracować w normalnym trybie, „zawiesza się” i wtedy u człowieka pojawiają się objawy choroby psychicznej. Tematy urojeń i lęków są ściśle powiązane z tematami konfliktów i w tym obszarze trzeba szukać rozwiązania. Zrozumienie tych zależności to podstawa w terapii.

Rozwiązanie „wiszących” konfliktów wewnętrznych to jedno, druga sprawa – równie ważna – to dbanie o ciało (lekkie ćwiczenia fizyczne, odpowiednia dieta) i ducha (ćwiczenia relaksacyjne, wsparcie rodziny i przyjaciół, wiara i nadzieja). Całość tych działań daje człowiekowi poczucie pewności i przejęcia kontroli nad swoim życiem, bo przekazanie tej „pałeczki” w ręce lekarza i leków to niestety nic innego jak poddanie się.

cyt. z artykułu: „Takie stany psychiczne jak depresja, nerwica, schizofrenia, panika, długotrwały stres nie biorą się z niczego. Na drodze do ich powstania zawsze jest jakaś przyczyna a najczęściej kumulacja zwykle niemożliwych do rozwiązania problemów. Pacjenci psychiatrów to najczęściej ludzie z ogromnym bagażem przykrych doświadczeń z dzieciństwa lub z życia dorosłego. Niektórzy wpakowują się w problemy na skutek trudnego charakteru i zachowań nieakceptowalnych przez otoczenie, jednak o wiele częściej ogromna liczba pacjentów już w czasie swego dzieciństwa wzrastała w warunkach uniemożliwiającychukształtowanie się silnej psychiki, która jest niezbędna do radzenia sobie w trudnych sytuacjach, jakie mogą zdarzyć się w życiu każdemu człowiekowi (np. stres i konflikty w pracy, ciężka choroba, niepełnosprawność, samotność, przestępstwa, brak pracy, bankructwo, rozwód, długotrwałe sprawy sądowe, pułapki biurokratyczne i skarbowe, utrata lub choroba bliskiej osoby, konflikty rodzinne i społeczne, dotkliwe straty materialne, wypadki komunikacyjne, represje ze strony wadliwie funkcjonującego aparatu władzy, uzależnienia i narkomania).”

Cały artykuł dostępny► tutaj

Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz