SBS skóry właściwej

skora wlasciwa

W systematyce GNM skóra właściwa ma swoje pochodzenie histologiczne w mezodermie starej, a jej ośrodek sterowania znajduje się móżdżku. Przypomnijmy, że w móżdżku w fazie aktywnej następuje przyrost komórek, a w fazie zdrowienia – redukcja.

Skóra właściwa  reaguje na konflikt „czuć się skalanym, oszpeconym”; odnosi się również do odczucia naruszenia cielesnej integralności, bycia okaleczonym, skaleczonym (np. amputacja piersi).

Przebieg SBS-u:

W fazie aktywnej konfliktu następuje wzrost czerniaka (melanomy). Najczęściej powstaje  na podłożu  znamion barwnikowych, nazywanych potocznie pieprzykami, czerniak bezbarwnikowy zawiera śladowe ilości barwnika lub nie zawiera go wcale.  Przyrost zaczyna być widoczny jeżeli aktywność konfliktu trwa długo. Jeżeli faza aktywna konfliktu trwa krótko przyrost komórek jest niezauważalny.

W fazie zdrowienia następuje redukcja komórek przez mikroby, czemu towarzyszy zaczerwienienie,  ropny naciek,  obrzęk i bolesność, czyli tzw. pryszcze, trądzik.

Biologiczny sens SBS-u:

Powstała na skórze właściwej melanoma (czerniak) biologicznie ma za zadanie stworzenie dodatkowej warstwy ochronnej w celu odparcia ataku w konkretnym miejscu.  Czerniak jest jak gdyby ochroną przed naruszeniem integralności cielesnej.

Zatem konflikt ten odczuty jest zawsze lokalnie, czyli jeśli ktoś splunie nam w twarz to czerniak może pojawić się na twarzy, a nie na brzuchu; jeśli amputowano kobiecie pierś to czerniak może pojawić się w okolicy piersi, a nie na nodze.

Ważna jest również ręczność osoby, która zareaguje SBS-em skóry właściwej albo po prawej, albo po lewej stronie ciała (patrz ► RĘCZNOŚĆ).

 Poniższe opracowanie jest tłumaczeniem ze strony Davida Munnicha www.5bn.de 

Gruczoły potowe  – pełniona podczas SBS-u funkcja – wydzielanie

Przebieg SBS-u:

Faza aktywna: wzrost komórek i zwiększone wydzielanie potu. Gruczoły potowe pęcznieją, a skóra w tym miejscu robi się nieco napięta i przy dotyku może być bolesna.

W fazie zdrowienia podczas zmniejszania się (redukcja) komórek gruczołów potowych, może pojawić się ropna wydzielina, którą możemy obserwować w postaci ropnych pryszczy – mogą one być albo wyciśnięte, albo wchłonięte od wewnątrz.

!!! Konflikt dotyczący gruczołów potowych rozkłada wagę tematów następująco: mniej „ataku”, więcej „braku możliwości ucieczki”  lub „chcemy czegoś pozbyć się z ciała”
Dlaczego? Ponieważ w tym przypadku – pozbycia się czegoś z ciała / braku możliwości ucieczki – pot ma biologiczne znaczenie. W naturze sytuacja „brak możliwości ucieczki” istnieje tylko w sytuacji ataku ze strony wroga.
Pot sprawia, że skóra osobnika robi się śliska i łatwiej (gładko) można wyślizgnąć się z „łap” przeciwnika. I tu też leży biologiczny sens tego SBS-u – ucieczka z „rąk” wroga.

Zatem jeśli osobnik znajduje się w sytuacji, z której nie widzi wyjścia, może uruchomić się SBS gruczołów potowych, np. przesłuchanie w sądzie, wygłoszenie przemówienia przed dużą publicznością itp.

Nagłe pocenie się, bez kontekstu konfliktu w danym momencie, odbywa się w epi-kryzysie.

Gruczoły łojowe produkują w fazie aktywnej więcej wydzieliny, aby nawilżyć lepiej włosy i skórę. Temat konfliktu towarzyszący temu wydarzeniu to odczucie, że ma się suche włosy i skórę.

Bóle nie występują na tych tkankach. Jeśli boli to znaczy, że boli sąsiadująca warstwa ektodermy (naskórek), która jest uciskana lub uszkodzona (z powodu obrzęku mezodermy starej).

Kilka przykładów dotyczących skóry właściwej:

1. Proces zmiany wyglądu zachodzący u nastolatków. Nastolatek gdy patrzy w lustro i widzi zmiany w wyglądzie swojej twarzy (i nie tylko) może przeżyć konflikt związany ze „skalaniem” widząc zmienioną („zniekształconą”) twarz. Dojrzewanie i towarzyszące mu zmiany są czymś zupełnie normalnym, jednak dla takiego nastolatka zmiana wyglądu może oznaczać problem, z którym nie tak łatwo się pogodzić.
Często chodzi  o konflikt „splamienia,skalania” przy  dzikim całowaniu, pieszczeniu. Gdzie z jednej strony chce się pieścić i eksperymentować, a z drugiej strony  odczuwamy obrzydzenie i wstręt w miejscach, których ktoś dotykał.
Procesy występujące na twarzy i ciele z wiekiem przemijają, bo dwie opisane wyżej okoliczności wygasają samoistnie.  Dzikie eksperymenty z pieszczotami ograniczają się głównie do młodszych roczników.

2. Mogą to też być drobne codzienne wydarzenia, np. „parę dni przed  pisaniem tego, trzymałem mojego wówczas ośmiomiesięcznego syna na rękach, kiedy on niespodziewanie  swoimi brudnymi i oblizywanymi  palcami  dotknął moich ust. Wiedziałem, w jakim brudzie były te jego palce przez cały dzień, dlatego poczułem obrzydzenie, zwłaszcza że jego ręka pojawiła się na mojej twarzy niespodziewanie. To nie była żadna wielka tragedia, ale naturalnie tą sytuację odebrałem jako niebezpieczną. Obrzydzenie odczuwałem tylko przez krótką chwilę. Dzień później zobaczyłem w lusterku  mały  ropny pryszcz, w tym samym miejscu gdzie nastąpiło jego pierwsze dotknięcie mojej twarzy.” (cyt. David Munnich)

3. Innym czynnikiem powodującym ciągłe powstawanie pryszczy są nawroty lokalne. Czyli widzisz pryszcza, czujesz się „oszpecony”, w rozwiązaniu konfliktu – dostajesz wysyp pryszczy  … i tak w kółko.

4. Skóra właściwa jest również w kanale słuchowym ucha. W tym przypadku mamy do czynienia z konfliktem typu „akustyczny atak”, np. bardzo głośny hałas. Może to prowadzić do zwiększonej produkcji wydzieliny przez gruczoły łojowe, potowe i uruchomienia programu „skóry” – w efekcie powstaje ropny pryszcz w uchu.
Natomiast gdy wydłubujemy ręcznie (lub patyczkiem) wydzielinę/wosk  z ucha, prowadzi to z reguły  do jeszcze większej produkcji wydzieliny. Ponieważ  ucho jest mechanicznie  atakowane, potrzebuje do własnej ochrony więcej wydzieliny. Gdyż sensem tej wydzieliny jest mniej słyszeć, żeby tłumić głośny hałas.

5. Pryszcze w okolicy narządów płciowych świadczą zazwyczaj o konflikcie „obrzydzenia”. Poprzez kontakt w tym miejscu można być atakowanym w sposób nieprzyzwoity, obrzydliwy. Aktywna faza konfliktu pozostaje niezauważona, natomiast faza zdrowienia ma nieprzyjemny przebieg – pryszcze w okolicach intymnych.

6. Stopy:

Pocenie się stóp – to faza aktywna konfliktu.  Przyczyna może tkwić w problemie z butami (np. są za ciasne, niewygodne), ale niekoniecznie. Można wejść w coś butami, ale można też „wejść w czyjeś życie z butami”. Grzybica występuje miejscowo i jest objawem fazy zdrowienia.
Przykład: ktoś idzie na kręgle i wypożycza buty do gry. Buty wyglądają na czyste, ale sama świadomość, że wiele osób je wcześniej nosiło, może budzić w nas obrzydzenie. Zatem uczucie wstrętu jest wyimaginowane.

Śmierdzące stopy – tutaj pytanie jest następujące czy smród jest z powodu degradacji komórek wydzielających pot (faza PCL), czy z powodu ciepła (wytworzonego podczas pocenia się stopy /faza CA/ w skarpecie i bucie).

Jeśli wierzysz w przestarzałe dogmaty medycyny i jeśli jesteś podatny na „strach przed grzybicą” to faktycznie łatwo odczujesz obrzydzenie i wstręt kąpiąc się pod prysznicem na basenie lub też tylko dotykając bosymi stopami kafelków na publicznym basenie/saunie/prysznicu.

Taki konflikt obrzydzenia może być też przeżyty po nadepnięciu na psią kupę czy ślimaka. Ten moment odczucia wstrętu, to może być sekunda, ale i tak odczuty jest jako DHS. Gdybyśmy wcześniej wiedzieli, że jest zagrożenie wdepnięcia w kupę, to oczywiście nie byłby DHS, dlatego, że do DHS-u musi być ten moment zaskoczenia.

7. Grzybica paznokcia jest również oznaką zdrowienia z konfliktu „skalania, obrzydzenia”.
Paznokieć należy do ektodermy, natomiast grzybica paznokcia związana jest ze zdrowieniem mezodermy archaicznej i procesami w niej zachodzącymi (w aktywności tworzy się dodatkowa warstwa tkanki, która w zdrowieniu jest usuwana = grzybica).
Łatwo tu o tzw. błędne koło, czyli odczucie zniesmaczenia z powodu zachodzącego procesu zdrowienia paznokci (grzybica) i program – faza aktywna – rozpoczyna się na nowo. Z tego powodu faza zdrowienia nie może być zakończona, gdyż przerywana jest aktywnością konfliktu.

Procesy zachodzące w okolicy narządów płciowych nie są tu wyjątkiem. Niektórzy wcześniej mówili na te objawy –„choroby weneryczne”, które były „przenoszone” drogą płciową. Jednak w tym przypadku jest to SBS skóry właściwej i odczucie ataku „skalanie, zbeszczeszczenie, obrzydzenie” co skutkuje czerniakiem, pryszczami na skórze w tym miejscu.
Nie powinno być to mylone z programem naskórka, którego tematem konfliktu jest rozłąka (chciana lub niechciana) i zupełnie inne objawy.

Powyższe przykłady wybrałem, żeby mniej więcej opowiedzieć o programach skóry właściwej. Niestety na większość miejsc ciała brakuje przykładów, gdyż są to programy bardzo indywidualne. Trzeba je samemu doświadczyć, obserwować, i zrozumieć.

**********************

Relacje ze strony www.germanskanowamedycyna.pl

► Grzybica pomiędzy palcami
► Grzybica paznokcia

9 odpowiedzi na „SBS skóry właściwej

  1. 5 Praw Natury mówi:

    Poniższa relacja jest tłumaczeniem ze strony GNM Carolin Markolin – http://learninggnm.com/documents/skin_pimple.html

    Słowny „policzek” a potem pryszcz.

    Pewnego poranka zauważyłam pryszcza na moim prawym policzku; miejsce było gorące, zaognione, a pryszcz wychodził z głębi mojej skóry. Rocznik 61 to nie jest wiek na pryszcze!
    Jednak doskonale wiedziałam dlaczego mam pryszcza na prawym policzku – przeżyłam konflikt związany ze „słownym atakiem”.
    Od kiedy uczę się Germańskiej Nowej Medycyny i zdaję sobie sprawę z mądrości naszego ciała, mogłam się tylko zrelaksować i niczym nie martwić. Znając GNM musiałam zapytać się samej siebie: czy ostatnio wydarzyło się coś zaskakującego, co odczułam jako „atak” (dosłownie lub w przenośni), czemu konflikt dotyczy prawego policzka?
    Odpowiedź była prosta. Oto historia „słownego ataku”, który doprowadził do powstania zaognionego pryszcza na policzku.
    Jestem asystentką wykładowcy podczas specjalistycznych seminariów w moim zawodzie. Są jeszcze 4 takie asystentki i 1 wykładowca, którego darzę dużym szacunkiem.
    Pierwszego dnia seminarium rozmawiałam z jedną z pozostałych asystentek, która po rozmowie ze mną zaprosiła mnie na 2 kolejne seminaria w następnym tygodniu.
    Jednak, podczas obecnego seminarium pojawiły się trudności we współpracy z tą asystentką. Podczas ostatniego dnia szkolenia było po niej widać, że jest wściekła, krzyczała na wszystkich. Ciągle zła odwróciła się do mnie i powiedziała: „Odwołuję nasze spotkania w następnym tygodniu!” Jej słowa były jak policzek w twarz, odczułam je jako atak na moją osobę, czułam się poniżona w oczach kolegów i wykładowcy, którego podziwiałam.
    Przez 4 dni gryzłam się z tą sprawą. Ale potem powiedziałam sobie: „Tu nie chodzi przecież o mnie. To ta asystentka ma problem ze sobą, nie ja”. I zostawiłam tą sprawę za sobą.
    Następnego dnia zauważyłam zaognionego pryszcza na moim prawym policzku. Od razu wiedziałam, że to faza zdrowienia po przeżyciu konfliktu „ataku” na moją osobę, objawy na policzku to opuchlizna, ból, zaczerwienienie i ropny pryszcz. Jestem osobą praworęczną i prawa strona ciała oznacza u mnie stronę „partnera” – stąd objawy na prawym policzku. Faza zdrowienia trwała u mnie 4 dni – tak jak przewiduje GNM – ponieważ 4 dni zajęło mi rozwiązanie konfliktu (czas trwania fazy aktywnej).
    N.W.
    Georgia, USA

    ******************

    Wyjaśnienie Caroline Markolin:

    Tzw. pryszcze to program skóry właściwej, która jest warstwą leżącą pod naskórkiem. Biologiczny konflikt związany ze skórą właściwą to „atak”, ponieważ w ujęciu ewolucyjnym skóra właściwa rozwinęła się pierwsza (przed naskórkiem), a jej funkcją była ochrona przed atakiem, skaleczeniem i innymi czynnikami mogącymi nas zranić.
    W fazie aktywnej w „zaatakowanym” miejscu (obecnie może to być odczute dosłownie lub w przenośni) następuje podział komórek / namnażanie ich, tak aby ochronić to miejsce przed kolejnymi atakami (stworzyć dodatkową warstwę ochronną). Podczas zdrowienia te dodatkowe komórki są redukowane przy udziale bakterii, mamy tu widoczne objawy takie jak opuchlizna, ropny naciek, zaczerwienienie.

  2. 5 Praw Natury mówi:

    Relacja nadesłana:
    Mój mąż postanowił zapuścić brodę. Trochę mnie tym zaskoczył, gdyż zawsze systematycznie się golił, a mi podobała się jego gładka twarz. NIe lubię mężczyzn z brodą i nie omieszkałam jemu o tym powiedzieć. W zasadzie to zaczęłam marudzić i truć, żeby zgolił brodę. Codziennie robiłam uwagi na ten temat. Trwało to ponad tydzień.
    Akurat jak już byłam ostro wkręcona w marudzenie moja znajoma (też zna GNM) opowiedziała mi o pryszczach jej męża w miejscu gdzie ma wąsy – mają wspólną koleżankę, która przy witaniu/pożegnaniu zawsze robi uwagi dot. wąsów męża. Mąż widocznie odczuwa to jako atak (skalanie) na to miejsce i w fazie zdrowienia reaguje pryszczami w tym miejscu.
    Po tej rozmowie postanowiłam odpuścić – po co zmuszać męża do zgolenia brody, skoro chce ją mieć. Powiedziałam mu o tym – że moje uwagi były niepotrzebne i jak chce mieć brodę to niech ją zapuszcza.
    I pewnie w tym momencie nastąpiło u niego rozwiązanie konfliktu “skalania”, gdyż na następny dzień na jego prawym policzku (jest praworęczny) pojawił się wielki, bolesny pryszcz.
    Pryszcz na policzku jest już od tygodnia, obrzęk się zmniejszył, ale nadal jest bolesny.

  3. 5 Praw Natury mówi:

    Pieprzyki na szyi

    mojemu synowi wycięto 3-ci migdał (niestety wtedy nie znałam jeszcze Germańskiej i ślepo ufałam pseudo medykom). Zaraz po zabiegu (przeprowadzony był pod narkozą) – na skórze szyi, pod brodą zaczęły mu wyskakiwać pieprzyki. Te miejsca odczuły to dosłownie jako “atak”. Syn nie ma pieprzyków w żadnych innych miejscach, i te które ma zaczęły pojawiać się dokładnie po zabiegu.

  4. 5 Praw Natury mówi:

    Pieprzyki to program skóry właściwej. Każdy pieprzyk w systematyce GNM możemy nazwać czerniakiem.
    Mogą być one płaskie i w tedy mamy do czynienia jedynie z przebarwieniem, a mogą być wypukłe – wtedy wyraźnie widać narośniętą tkankę – sugeruje to zgromadzenie większej “masy konfliktowej”.
    Z moich obserwacji wynika, że te płaskie znamiona są stale obecne na skórze i nie znikają, wręcz mnożą się (pewnie z powodu działania szyny).
    Natomiast te wypukłe:
    – albo stale są takie same (czyli nie zbiera się nowa masa konfliktowa, ale też nie doszło do rozwiązania konfliktu)
    – rosną (sugeruje to aktywność konfliktu)
    – znikają (faza zdrowienia)

    Moja mama od zawsze miała takiego dużego (średnica ok. 1 cm) pieprza na nodze, ani nie malał, ani nie rósł. Niedawno pokazała mi, że ten pieprzyk robi się płaski (czyli redukcja tkanki – faza pcl), pokryty był “biało-żółtym nalotem” – ślad działalności mikrobów. Wyglądało to podobnie jak na tym zdjęciu – rysunek C: http://nbharwani.com/wp-content/uploads/2011/06/Clinical-three-examples-of-non-melanoma-skin-cancer.jpg

    Ostatnio na naszym spotkaniu GNM był Pan, który zaprezentował jedynie ślad po myszce na szyi, tę myszkę miał od zawsze. A jednak zniknęła i teraz został jedynie ciemniejszy ślad w tym miejscu. Ten ślad przypomina bliznę.

    Brodawka to program naskórka i zupełnie inny konflikt – mianowicie “rozłąka”.
    Tu można poczytać o brodawce: http://pl.wikipedia.org/wiki/Brodawka

  5. maria mówi:

    szok, jak to sie zgadza……. od paru miesięcy borykam się z pryszcami w uszach. w środku rosną ropne guzy, na zewnątrz ucha kaszaki… ogólnie nie mam problemów z pryszczami poza uszami….
    jednocześnie od paru miesięcy narzekam na straszny hałas w okolicy. 3 sąsiadó zwiekszyło ilość małych piesków na swoich podwórkach z 1 do 3, ci sami sąsiedzi kupili swoim dzieciom motory, a że dzieci nie mają prawa jazdy, to jeżdża po podórku tylko, pod moimi oknami. problem sie nasilił w lecie, gdy są otwierane okna. w nocy wszystkie psy szczekają, w dzień dzieci hałasują (wakacje), intensywnie jeżdźą na swoich motorkach, no i żyję jako jeden wielki kłębek nerwów…. nie sądziłam, że pryszcze w usach to efekt tego, co muszą znosić moje uszy…..

  6. Monia mówi:

    Wielki wysyp trądziku po odstawieniu tabletek antykoncepcyjnych.

    No dobrze, jestem bardzo ciekawa o co chodzi o jaki konflikt jeśli chodzi o moment odstawienia tabletek antykoncepcyjnych. Gdy odstawiłam tabletki antykoncepcyjne po 2 miesiącach zasypało mi całą twarz strasznymi, wielkimi, ropnymi pryszczami, czego nie mogłam pokonać przez prawie 2 lata i pozostały mi blizny. Jeszcze czasami mi coś wyjdzie i wolno znikają. Nie są to zwykłe pryszcze młodzieńcze tylko są one zazwyczaj czerwone, ropne i bolące i bardzo długo znikają.
    Gdy zaczęłam dużo czytać na ten temat okazało się, że bardzo dużo kobiet jest zasypanych pryszczami po odstawieniu tabletek antykoncepcyjnych. Nie mogą sobie kompletnie z tym poradzić przez wiele lat. O jaki tu konflikt może chodzić. Czy to może być strach przed zajściem w ciąże? Czy może strach przed oczyszczaniem się organizmu z trującego składników tabletek antykoncepcyjnych?

    Druga rzecz nic Państwo nie piszą na temat jelit, zapalenia jelita grubego, jelito drażliwe itp. Skąd się bierze? Poruszam ten tema, ponieważ choruję na to już kilka lat i wiem, że coraz więcej ludzi zaczyna na to chorować.

    Jestem póki co na razie laikiem w kwestii 5 praw natury i dopiero zaczynam się z tym tematem zapoznawać, dlatego bardzo proszę o odpowiedź.

  7. sam szatan mówi:

    maria
    22/08/2014 na 16:45
    odp. mam podobnie tzn jeżeli dokuczają mi hałasy to prawie natychmiast pojawia mi się bolesny pryszcz w uchu.

  8. sam szatan mówi:

    ….dodam jeszcze ,że pryszczowi towarzyszy jakby obrzęk „wlotu” ucha zwężając jego światło. Określenie „hałas ,że uszy puchną” wydaje się być tutaj jak najbardziej sensowny .Ucho „zatyka się” ,aby oszczędzić nam przykrych doznań związanych z hałasem.

  9. Barbara mówi:

    Witam.
    🙂
    Mam dwie relacje, ale dotyczące SBS SKÓRY:
    Na obozie harcerskim młody harcerz dzwoni do mamy: zobacz, co mi się stało (zdjęcie), boli, swędzi, szczypie, co ja mam robić?!
    Na zdjęciu owłosiona broda (zaczął tam zapuszczać brodę?), a na skórze nieregularne ropne, żółte i brązowe strupy i wodniste bąble. Zajmują dolną część jednego policzka, okolicę pod nosem, okolice dolnej wargi i część zarostu pod brodą. Wygląda paskudnie.
    Mama robi szybki wywiad przez telefon (nowy kosmetyk, jakaś substancja do mycia garów w kuchni, pasta do zębów? Nic takiego). Mama ryje po necie. Są identyczne z wyglądu strupy. Diagnoza: liszaj zakaźny. Występuje w dużych zbiorowiskach. Okropne, ale nie śmiertelne. 😉 Mama dzwoni i pyta, ile osób to jeszcze ma, bo to podobno potwornie zaraźliwe. -Nikt. Nie, zaraz! Jeszcze jedna dziewczyna. -Gdzie? Koło ust. -Znasz ją dobrze? – Słabo.
    Matka myśli intensywnie, w końcu poleca synowi zastosować maść propolisową. Jest jeszcze gorzej, szczypie, zwariować można! – To nic nie robimy. Synowi wszyscy radzą dermatologa i antybiotyk. On oczywiście odmawia.
    Syn wraca po paru dniach z obozu, jedyną ulgę przynoszą mu przymoczki z serwatki, którą mama na tę okazję produkuje.
    Po paru dniach następuje szybkie i samoistne wyleczenie. Chłopak może się wreszcie ogoilić, o czym marzył.
    Mamie jednak nie daje to spokoju. Przecież dr Hamer twierdzi, ze nie można się niczym zarazić. A tu i syn, i ta dziewczynka…
    Dobry miesiąc później rozpoczyna się taka dyskusja w rodzinie – że jednak z tą germańską, to jest coś nie tak..
    Mama wyciąga książki, tabele i mówi – No, sama tego nie rozumiem, skąd się wzięło to ,,zakażenie” u ciebie. Hamer twierdzi, że zmiany na skórze powstają w wyniku ataku, w miejscu tego ataku…
    I wtedy syn otworzył szeroko oczy i mówi:
    -ATAK BYŁ!
    I opowiedział zdumionej rodzinie historię, jak to agresywna grupa miejscowych osiłków z popegieerowskiej wsi przyszła zaczepiać harcerki. Najstarsi i najwięksi chłopcy poszli ich wyprosić. Tamci byli pijani. Jeden z nich doskoczył do dwumetrowego Kuby i chwycił go dłonią za twarz. DOKŁADNIE W TYCH MIEJSCACH, GDZIE WIDNIAŁY ZMIANY na zachowanym nadal w telefonie zdjęciu. Kuba go strząsnął i do bójki nie doszło, ale emocje były bardzo silne. Potem obozowe atrakcyjne życie przyćmiło to wspomnienie. A strupy na brodzie – wiadomo, las, brak higieny… 😉
    Sprawa się całkiem wyjaśniła. Wygląda też na to, że Kuba wpadał codziennie w szynę (ciągle przebywał i przechodził koło tego miejsca), dlatego zmiany cofnęły się błyskawicznie dopiero po po powrocie do domu.
    A dziewczynka?
    Także mniej więcej w miesiąc po tym obozie, mama Kuby rozmawiała z mamą dziewczynki, która między innymi wspomniała o tym, że jej 15 letnia córka bardzo się zakochała na obozie w starszym od niej z innego miasta, ale postanowiła z nim jednak zerwać, bo on ją ciągle chciał całować, a to było takie obrzydliwe! 🙂
    Tak więc te same objawy, zlokalizowane jednak ściśle wokół ust miały zupełnie inne pochodzenie: obrzydzenie i/lub skalanie.
    Pozdrawiam wszystkich
    a Panie Iwonę i Monikę w szczególności

Dodaj komentarz