Relacja zainspirowana wykładem nt. SKÓRY: ATAK i ROZŁĄKA – doświadczenia Piotra

Kochani, kolejna relacja, która pojawiła się w odpowiedzi na mój wykład on-line poświęcony SKÓRZE (biologiczne programy naskórka oraz skóry właściwej). Jeśli chcesz to możesz wykupić 2,5 godzinne nagranie z wykładu – skontaktuj się ze mną w tej sprawie e-mailowo.

Zapraszam do wnikliwego prześledzenia relacji Piotra – właśnie pod kątem tych dwóch programów NASKÓRKA oraz SKÓRY WŁAŚCIWEJ oraz przynależnych im biologicznych konfliktów: ROZŁĄKA oraz ATAK.

Monika Stawicka, kontakt: 5pnedukacja@gmail.com

Dzień dobry,

na gorąco, po obejrzeniu szkolenia na temat skóry:

Pomimo kilkuletniego zaznajamiania się z tematem, dopiero teraz dowiedziałem się, dzięki szkoleniu, skąd u mnie takie objawy skórne.

Najpierw wiele lat miałem trądzik, a od 10 lat towarzyszył również rumień twarzy z problemami z pamięcią.

Profesjonalne diagnozy terapeutów, następców Dr Hamera, to jedno, moje wewnętrzne odkrycia, to drugie, jednak często chybione.

Ataki na mnie były odkąd tylko pamiętam. Miałem odstające uszy, więc już w podstawówce czułem się nieatrakcyjny, wyszydzany. Nie traktowano mnie poważnie – tak zawsze myślałem. W szkole zawodowej, w warsztacie, podczas praktyk atakowano mnie za wykonaną pracę, pomimo, ze dopiero uczyłem się zawodu.

Później już jako dorosły pracownik, również, każdego dnia, miewałem takie same doświadczenia. Wciąż coś źle robiłem, według moim współpracowników, czy przełożonych. W pewnym momencie wystąpił też rumień twarzy. Czułem się oszpecony tym zestawieniem na mojej twarzy.

Kiedy poznałem nauki Dr Hamera, od razu poczułem, że to jedyny ratunek dla mnie. Logika jego odkryć przemówiła do mnie natychmiast. Tylko, jak wdrożyć to w życie z dnia na dzień? Trwało to kilka lat…

Pryszcze miały ochronić mnie przed atakami, ale oglądanie ich każdego dnia, pracując jednocześnie „między ludźmi”, nie były łatwe do opanowania.

Zauważyłem też, że miejsca, w których występują, nie są przypadkowe. Plecy – obmawianie mnie za pod moją nieobecność, czoło – starcia intelektualne z kolegami z pracy, obszar twarzy – nosa i zatok, dotyczył, w moim odczuciu, niechcianego „czucia” (obecności) niektórych współpracowników. Musiałem bardzo zmienić swe nastawienie. Coraz rzadziej traktowałem zaczepki w pracy, jako przytyki, a stawałem się bardziej obojętny (być może to jeszcze jakiś inny program mózgu).

Rumień wystąpił po kilku emocjonalnych wystąpieniach publicznych w fabryce, w której pracuję. Zależało mi, aby dobrze wypaść. I nawet jeśli tak było, ja czułem inaczej, przynajmniej wtedy tak to rozpoznałem.

Dziś, kilka lat później, ale również po obejrzeniu nagrania z kursu prowadzonego przez Panią, zinterpretowałem swój problem następująco:

Ataki to swoją drogą, ale także przejmowanie się wyglądem twarzy, wizerunku (trądzik – skóra właściwa). Rumień, to faza zdrowienia naskórka, czyli chcieć oddzielić się, pozbyć „tego” z twarzy. Dwa konflikty jednocześnie i te problemy z pamięcią. Ciężko czasem, podczas dyskusji, znaleźć najprostsze słowo. Mój zasób słów nieco się zmniejszył.

Podejrzewam, że niechciany kontakt z moim ojczymem, który wygasł roku temu, brak relacji z zaczepnym kolegą z pracy, który zwolnił się także rok temu, rozłąka z matką, czy zbytnie skupianie się na wyglądzie, miały swój udział.

Obecnie trądzik jest śladowy – zawsze wiem, gdzie i kiedy wystąpi, a rumień jest słabszy o wiele odcieni. Wszystko zależy ode mnie, od mojego postrzegania, ale trzeba być czujnym każdego dnia, aby nie dać znów się wciągnąć w programy biologiczne. Oczekuję jedynie powrotu mojej „starej” pamięci. Wtedy będę już czuł się w pełni komfortowo.

5 Praw Natury otworzyło mi oczy…

Moje bóle głowy, uszu, szyi, różnych odcinków kręgosłupa, rwa kulszowa, ból kolan, kostki, stopy, nerki, pęcherza, przewodów żółciowych i jelita grubego – dały mi w kość, przyznaję.

Jednak, jak wielką mam satysfakcję, wychodząc z tych dolegliwości, zmieniając swój światopogląd oraz otaczających mnie ludzi, którym często pomagam odkrywać siebie w ich konfliktach biologicznych 🙂

Moim zdaniem sam kurs w Pani wydaniu jest bardzo treściwy i profesjonalny. To potężna wiedza, niedoceniana przez świat.

Piotr

Komentarz administratorki strony:
To zawsze dla mnie niesamowicie inspirujące i budujące, kiedy moje wykłady przyczyniają się do tak głębokich wglądów w swoją historię konfliktową.

Piotr od początku relacji buduje atmosferę porządku konfliktowego – jego historia rozpoczyna się od ATAKÓW w szkole podstawowej. Być może, a raczej na pewno we wczesnym dzieciństwie pojawiły się już konflikty programujące ODCZUWANIE ATAKU, potem zdarzenia w okresie młodzieńczym oraz w życiu dorosłym były tylko manifestacją tego, co „nieruszone” w dzieciństwie, wyparte, „zapomniane”. Dopiero potem analizując swoją historię konfliktową można dokonać głębokiego wglądu w ten porządek, z jakim działa nasza psychika projektując przydarzanie się konfliktów w tzw. materii. Jest w tym logika, sens (aby to w końcu uwolnić) oraz porządek matematyczny (daty, miejsca). Jesteśmy jak kopiarki, kopiujemy, kopiujemy, powtarzamy w kółko. Aby przerwać te samonapędzające się cykle, historie wystarczy zacząć je dostrzegać, przyjrzeć się schematom, poczuć, a potem przestać się utożsamiać z tą historią i… uwolnienie samo przychodzi.

Wracając do relacji….

Na początku Piotr przeżywa ATAK za ATAKIEM.

Następnie – odczucie OSZPECENIA to narodziny błędnego koła. Taka sytuacja jest niekorzystna, gdyż sam widok zmian na ciele powoduje nowe ataki / konflikty oszpecenia. No chyba, że w celach terapeutycznych albo zaczniemy kochać tak zmienioną skórę, akceptować ją i widzieć, że jej stan jest wynikiem konkretnych odczuć, albo po prostu należało by nie konfrontować się z lustrem.

Piotr tę kwestię opisuje tak: „przejmowanie się wyglądem twarzy, wizerunku”, „zbytnie skupianie się na wyglądzie, miały swój udział” – dokładnie tak jest – kręcenie się wkoło problemu tylko go pogłębia.

ROZŁĄKA to kolejne odczucie Piotra, które uaktywnia nowy program dotyczący naskórka. Problemy z pamięcią, które opisuje Piotr to właśnie element składowy tego SBS-u. Zaburzenia lub nawet utrata pamięci krótkotrwałej ma na celu zapomnienie o osobie, z którą się rozłączyło, wydarzeniem, które bolało.

I jeszcze jedno…

cyt. „Coraz rzadziej traktowałem zaczepki w pracy, jako przytyki, a stawałem się bardziej obojętny (być może to jeszcze jakiś inny program mózgu).”

Słusznie Piotr podejrzewa – to może być specjalna konstelacja w móżdżku, na którą składa się WIELE ATAKÓW. Natura wypracowała w tym przypadku taki program przetrwania, który umożliwia osobnikowi zobojętnienie na ATAKI. Robi się on niewrażliwy, tzw. „gruboskórny” – nic go nie dotknie, jest w stanie znieść wiele – obelgi, wyzwiska, wyśmiewanie się.
Kolejny DOSKONAŁY PROGRAM NATURY – „skoro jestem atakowany z wielu stron – to stanę się niewrażliwy na te ataki”

Z tym, że wcale nie jestem pewna, czy dotyczy on Piotra.
Piotr pisze przecież o tym, że zmienił swój światopogląd, co potwierdza lepszy stan skóry cyt. „trądzik jest śladowy – a rumień jest słabszy o wiele odcieni”.

Drogi czytelniku, życzę Tobie owocnych wglądów w Twoją historię konfliktową, możesz nawet spróbować rozpisać to – tak jak zrobił to Piotr – znajdź źródło, uporządkuj, przyjrzyj się i poczuj, spójrz z dystansem.

Monika Stawicka

 

 

Dodaj do zakładek Link.

Komentarze są wyłączone.