Relacja – grypa żołądkowa w szkole (dr Alvin de Leon)

Data: Listopad 2010
Pacjent: 11 letnia praworęczna dziewczynka
Subiektywne spostrzeżenia pacjentki: pacjentka nie miała żadnych objawów podczas wizyty, jednak zależało jej na wyjaśnieniu jej stanu z punktu widzenia GNM – chodziło o epidemię grypy żołądkowej, która pojawiła się w jej szkole po imprezie Halloween.
Dziewczynka poinformowała, że cierpiała na biegunkę, wymioty oraz miała gorączkę – było to dwa tygodnie temu. Kilkoro dzieci z jej szkoły miało podobne objawy, które rozpoczęły się dzień po imprezie Halloween. Nauczyciele poinformowali dzieci, że mogło dojść do epidemii grypy żołądkowej, która mogła zacząć się rozprzestrzeniać podczas imprezy.
Jednak nasza pacjentka nie była na imprezie Halloween.
Organy, na których występują objawy:
– mała krzywizna żołądka (błona śluzowa), listek zarodkowy – ektoderma, sterowanie – kora mózgowa
– jelito cienkie, listek zarodkowy – endoderma, sterowanie – pień mózgu
Wyjaśnienie z punktu widzenia GNM:
– błona śluzowa żołądka – konflikt „złość o rewir” – podczas aktywności konfliktu dochodzi do owrzodzenia błony śluzowej żołądka, towarzyszy temu ból; podczas fazy zdrowienia żołądek jest podrażniony, następują wymioty.
– Jelito cienkie – konflikt „nie móc strawić kęsa”, „złość nie do strawienia” – podczas aktywności konfliktu w jelicie tworzą się guzy (nie występują bóle), w fazie zdrowienia dochodzi do redukcji dodatkowych komórek, czemu towarzyszy biegunka.
Opis sytuacji: wytłumaczyłem pacjentce zależność, że oba konflikty – „złość o rewir” oraz „nie móc strawić kęsa” są związane z terytorium jej szkoły i wdrożeniem nowych zasad, których – jak ona twierdzi – „nikt nie lubi i są wredne, jest ich zbyt dużo”. Dziewczynka twierdzi, że nowe zasady zostały wprowadzone w związku z tańcami z okazji Halloween (jej DHS); uczniowie z 7 i 8 klasy mogli wziąć w nich udział. W przeszłości tańce były dla wszystkich uczniów szkoły. Ci uczniowie, którzy w tym roku brali udział w imprezie musieli zapłacić 2$ za wstęp – do tej pory wejście było za darmo. Było też wiele ograniczeń i wytycznych jeśli chodzi o ubiór. Oczywiste jest, że ci uczniowie, którym nie spodobały się te nowe zasady w związku z tańcami z okazji Halloween byli w fazie aktywnej do dnia imprezy. Zaraz po imprezie oni WSZYSCY weszli w fazę zdrowienia i dlatego pojawiły się u nich objawy („epidemia grypy”) w weekend zaraz po piątkowej imprezie. Ważne było, żeby pacjentka zrozumiała, że konflikt doprowadził ją do tych konkretnych objawów i żeby unikała szyn związanych z tą sprawą.

Tłumaczenie ze strony: http://learninggnm.com/documents/DrAlvin%20Case%2024-e.pdf

Otagowany .Dodaj do zakładek permalink.

9 odpowiedzi na „Relacja – grypa żołądkowa w szkole (dr Alvin de Leon)

  1. Kasik mówi:

    Witam,
    Od dawna interesuję się Germańską Medycyną i większość teorii wydaje mi się bardzo logiczna – co sprawdzałam na swoim przypadku. Jednak w przypadku jelitówki coś mi się nie zgadza.
    Otóż od jakiegoś czasu planowaliśmy zjazd rodzinny – do rodzinnej miejscowości miała przyjechać siostra zza granicy z małym dzieckiem, a z drugiego końca kraju druga siostra z małą córeczką. W podróży mały (synek siostry, która mieszka za granicą) dostał jelitówki – wymioty nawet nosem i intensywna biegunka.
    Po przyjeździe do rodzinnego domu nastąpiła dosłownie epidemia!
    Najpierw moja mama, później siostra zza zgranicy, później tata i po kolei – kuzynki, które nas odwiedzały, ja (choć nauczona praktyką z germańską do ostatniej chwili zupełnie nie wierzyłam w żadne zakażenia wirusowe i żartowałam, że tylko mnie licho nie weźmie). Później moi dziadkowie, którzy nas odwiedzili – ogólnie KAŻDY, kto miał styczność z małym lub osobą, która miała jelitówkę.
    Coś mi się w tym przypadku nie zgadza, ponieważ dziadkowie jak i kuzynki byli tylko na chwilę w odwiedziny. A ja w życiu nie uwierzyłabym, że to dopadnie również i mnie. Konflitków opisanych w artykule powyżej również nie przechodziłam ostatnimi czasy. Jak więc wytłumaczyć tą epidemię, która nastąpiła w naszym rodzinnym domu?

  2. Kasik mówi:

    Iwona, Niestety ta relacja nie wyjaśnia przypadku, który opisałam powyżej, ponieważ „zarażony” jelitówką został KAŻDY bez najmniejszego wyjątku (tylko nie osoby, które ją przeszły wcześniej – starsza siostra z córką i mama kuzynek).
    Po powrocie za granicę i kilku dniach siostra zawiozła małego do żłobka, myśląc, że wszystko już się uspokoiło – niestety w ciągu 2 godzin po jego przyjściu, szóstka dzieci już wymiotowała. Panie w żłobku były przerażone tą epidemią.
    Niestety ale muszę stwierdzić również (bardzo zawiedziona, bo od lat byłam przekonana o nieomylności Germańskiej Medycyny), że w naszym przypadku nie wystąpiły również wspomniane konflikty, typu: „złość o rewir” czy „nie móc strawić kęsa”.
    Mieliśmy cudowną atmosferę w domu, bo cieszyliśmy się z przyjazdu moich sióstr z dziećmi.
    Co się okazało również, że ja jedyna przeszłam te 3 dni najgorzej – pewnie dlatego, że gdy wszyscy chorowali, opiekowałam się dziećmi, przytulałam je i dawałam buziaki.
    Czy jest jakaś relacja, która to wyjaśnia?
    Może jednak istnieją jakieś szkodliwe bakterie, przenoszone drogą kropelkową. Może nie są to wirusy, ale po prostu bakterie.
    Nikt nie jest nieomylny, nawet dr Hamer

    Pozdrawiam,
    Kasia

  3. 5 Praw Natury mówi:

    Pani Kasiu, Pani teoria nie potwierdza omylności Doktora Hamera. Jego odkrycie to bardzo głęboko zakorzenione dowody naukowe, a nie „jakaś tam teoria”. Jeśli Pani rodzina i otoczenie nie przeżyły konfliktów biologicznych (nie spieram się, że tak było), to musiał zaistnieć inny czynnik, który AKTYWOWAŁ mikroby. Szóstka dzieci rozchorowała się w przedszkolu, a czemu nie reszta dzieci, ludzi z obsługi? Co spowodowało, że akurat ta szóstka się rozchorowała? Musi być jakiś element łączący te sześć osób. A na pewno nie jest to zjadliwość mikrobów, bo gdyby tak było to wszystkich nas by już dawno pozabijały.
    I jeszcze odpowiadając na Pani pytanie – oczwiście, że istnieją szkodliwe mikroby – np. bakterie gnilne. Ich naturalnym środowiskiem jest gleba, a czasem „przypadkiem” znajdą się w organizmie ludzkim i zaczynają rozkładać ludzką tkankę.
    Jest jeszcze jeden aspekt – czasem zwykły grzyb candida może być dla nas szkodliwy z powodu tego, że jest go za dużo. Taki przerost candidy może być uciążliwy w objawach. Tylko dlaczego akurat u jednego pacjenta nastąpił przerost tego grzyba, a u dlugiego grzyb spokojnie realizuje swoje zadania np. w jelicie/jamie ustnej i nie powoduje uciążliwych objawów?

  4. Grzesiek mówi:

    Witam. A jak się sytuacja przedstawia z salmonella ?
    Według GNM pałeczki salmonelli istnieją, czy to też kolejny fejk?

  5. 5 Praw Natury mówi:

    W tym przypadku nie chodzi o to, czy pałeczki salmonelli istnieją wg GNM. One istnieją i to fakt.

  6. Grzesiek mówi:

    Dziękuję za odpowiedź. Jestem kompletnym laikiem jeżeli chodzi o sprawy medyczne, żeby nie powiedzieć ignorantem, w związku z tym mam pytanie, czy macie gdzieś opisane jak dochodzi i jak przebiegają tego typu infekcje? no i jeszcze jedno, czy jest może jakaś lista faktycznie niebezpiecznych drobnoustrojów?
    Pozdrawiam

  7. Grzesiek mówi:

    No to jak z tymi bakteriami, bakcylami, drobnoustrojami ?
    Są niebezpieczne, czy nie są ?
    Podobnie jak system immunologiczny, według Was nie istnieje.
    Natomiast na stronie(Totalnabiologia.com.pl ) propagujacej również 5 praw natury, niejaki pan Piotr P. Kmieć pisze :

    „neutropenia, czyli brak odporności organizmu, osłabienie systemu immunologicznego, którego zadaniem w naszym ciele jest właśnie ochrona organizmu przed ciałami obcymi.”
    ??????

  8. 5 Praw Natury mówi:

    Nie posiadamy listy niebezpiecznych drobnoustrojów. Sam sobie Pan musi odpowiedzieć na pytanie, czy system immunologiczny istnieje, czy nie.
    Wg mnie – nie istnieje. My nie mamy na wyposażeniu armii mikrobów gotowych do walki z niebezpiecznymi mikrobami. To nie o to w ogóle tu chodzi. NIe ma żadnej walki. Wszystko działa na zasadzie dążenia do równowagi. Jeśli nie mamy akurat na wyposażeniu mikrobów niezbędnych do rozkładu np. guza jelita to wtedy w organizmie tworzą się / dostają się do niego inne mikroby, które mogą wykonać akurat to zadanie – rozkład guza.
    Jeśli w organizmie jest równowaga pod względem posiadanych mikrobów (nie wybiliśmy ich np. antybiotykami) to nie potrzeba aby przychodziły te z zewnątrz…

Dodaj komentarz